Posts Tagged szczęście

Proste życie

Przypadkiem (kto by w nie wierzył) wróciłem dziś w dyskusji do miejsca, w którym spędziłem tylko kilka dni, ale zostanie ze mną na zawsze.

Modnym tematem jest ekologia. Żarówki energooszczędne, spłuczki zużywające o litr wody mniej, specjalne podłogi, dachy i okna.

Po drugiej stronie ekologii stoi Dugout Dick. Facet, który codziennie rano zakłada swój żółty kask, bierze w rękę kilof i idzie kopać jaskinie w swojej górze. Jest nieco “zakręcony”. Kto by nie był – robi to od ponad 60 lat… Jak sam mówi – z czegoś trzeba żyć, a wynajmując jaskinie zarabia pieniądze. Możesz tam zamieszkać jeśli stac Cię na wydatek 25$…na miesiąc. Nie ma prądu, nie ma bieżącej wody. Za to jest piękny widok na góry, niżej płynie lodowata Salmon River, a w trawie leniwie pełzają grzechotniki. Wystarczy też przejechać kilka mil samochodem, żeby wylegiwać się w gorących źródłach na zboczu góry.

http://blip.tv/file/558517

Proste życie, prości ludzie, proste historie.  Piękne życie, piękni ludzie, piękne historie. I spokój.

Tags: , , , ,

Dobry początek…kilka dni później

Przy okazji dzisiejszych dyskusji podczas szkolenia, doszliśmy wspólnie z grupą do następującego wniosku – to prawda, że są rzeczy które kontroluję, na które mam wpływ i te, na które nic nie moge poradzić. To zaszeregowanie zależne jest od typu sprawy, ale też od czasu w jakim do danej sprawy podchodzę. Mianowicie nie jesteśmy w stanie działać wstecznie i niektórych rzeczy nie da się naprawić, jeśli zaniedbaliśmy je na początku. (stąd powiedzenie “nie płacz nad rozlanym mlekiem”).

To co w związku z tym powinniśmy robić, to poświęcać więcej uwagi “tu i teraz”, ponieważ właśnie w tej chwili ważą się losy naszej przyszłości. Banalne w swej prostocie, intrygujące przez zmianę spojrzenia z retrospekcji na inspekcję(uważność).

Jutro zbierasz owoce dziś.

W związku z tym idę spać, przynajamniej do rana będę miał spokój z myśleniem i odpowiedzialność z głowy :) .

Tags: , , , , , ,

Dobry początek

Zastanowiła mnie dziś następująca sprawa – czy po początku danego procesu, np. znajomości, możemy próbować przewidzieć jej dalszy rozwój? Czy rozsądne jest oczekiwanie, że coś co świetnie się zaczęło, dobrze się skończy?

Zgodnie z teorią proaktywności autorstwa Viktora Frankla, nasze myśli i działania mieszczą się w trzech kategoriach.

1. Strefa pełnej kontroli -np. to co myślę teraz, jest pod moją kontrolą. Ja jestem autorem moich myśli;

2. Strefa wpływu -mojemu wpływowi podlega to co myślą i robią inni ludzie. Nie kontroluję Twoich myśli, ale tak jak w tej chwili wpływam na ich treść, poddaję pomysły;

3. Strefa poza wpływem –  czynniki z którymi nie wchodzimy i nie możemy wejść w interakcje. Przykładem jest pogoda, polityka wewnętrzna Chin, zawartość chloru w wodzie z wodociągów miejskich.

W związku z tym, że większość rzeczy jest poza moją kontrolą lub mam na nie ograniczony wpływ, a  z drugiej strony te same rzeczy w dużej mierze  kształtują moje życie (przyzwyczailismy się i już ich nie zauważamy), wpisują je w ramy, można by wyciągnąć wniosek, że niewiele ode mnie zależy i nawet po dobrym początku nie powinienem się spodziewać dobrego końca.

Naukowcy rumuńscy twierdzą, że ponad 60% świadomego czasu spędzamy na gdybaniu i próbach wprowadzenia zmian w obszarze 3, co nie jest możliwe (bardziej precyzyjnie – nie jest możliwe przy posiadanych na daną chwilę zasobach).  A jednak chcę, żeby dobre początki dawały mi dobre zakończenia, tak jak piloci życzą sobie tylu lądowań, co startów.

Gdzie zatem jest rozwiązanie? Jak to zrobić, żeby zajawka szczęścia nie znikała niczym miraż w świecie entropii i systemowych ograniczeń? Jeśli moge wygrać szczęśliwe zakończenie, to jak mam grać, żeby ograć los? Wot, zgadka, do pomyślenia.

Tags: , , ,